Czym jest strach?
Każdy człowiek postrzega strach na różne sposoby. Dla jednych strachem jest utrata bliskiej osoby, dla drugich utrata zdrowia, a jeszcze dla innych strachem jest zwykła rzeczywistość.
W dzieciństwie definicję strachu postrzegałam jako, złe potwory kryjące się pod łóżkiem lub brak przyjaciela czy przyjaciółki do zabawy na placu zabaw. Wtedy do była dla mnie najgorsza rzecz i tego bałam się najbardziej. Z wiekiem ten strach zaczął się zmieniać od nocnej ciemności i potworów, przez źle napisaną kartkówkę, po utratę pierwszej miłości.
Nic wielkiego, zwykłe, codzienne zmartwienia, które były całkowicie normalne. To był właśnie strach. Był dla mnie jak lekcja z życia, której uczyłam się codziennie, mając świadomość, że kiedyś skorzystam ze zdobytych informacji. Za każdym razem poznawałam to uczucie na nowo, definiując w głębi siebie nowe znaczenie słowa 'strach'.
Jednak, gdy teraz usiądę i pomyśle o tych wszystkich informacjach na temat strachu, mam ochotę śmiać się w niebo głos. Pierwszy raz chcę to wszystko usunąć z pamięci, wiedząc, że to kłamstwo i wyolbrzymienie znaczenia tego słowa.
Teraz nadeszła lekcja, w której poznam nową odmianę strachu.
Tak więc, zacisnęłam powieki i nie wykonywałam żadnego ruchu, w nadziei, że stanę się niewidzialna. W głębi duszy modliłam się o zniknięcie, pomimo tego, że zachowywałam się jak tchórz. Nie chciałam zmierzyć się z tym problemem, ponieważ to nie jest ciemność ani zły potwór. Choć, jeśli chodzi o potwora, mogłabym się spierać.
Doliczałam powoli do stu, kiedy gwałtownie rozwarłam powieki, widząc go stojącego w odległości kilku metrów. Przełknęłam nerwowo ślinę, nie wykonał praktycznie żadnego ruchu, choć wiedział, że też go zaczęłam obserwować. Moje kości zamieniły się w ołów, a mięśnie tak się spięły, że nie mogłam wykonać nawet najmniejszego ruchu.
I wtedy przez jego twarz przeleciał przebłysk rozbawienia. Chciałam krzyczeć, bo znałam jego zamiary, ale z mojego gardła nie wydobył się żaden dźwięk. Lustrowałam go uważnie wzrokiem od stóp do głów, a potem otworzyłam usta, ale on znikł. Przez chwilę stałam i nic nie robiłam, potem zamrugałam powiekami lekko zdziwiona całym zajściem. Był tutaj i jak za sprawą magicznej różdżki, zniknął niczym bańka.
Chciałam odetchnąć, uśmiechnąć się zwycięsko, bo jego tu nie było. Bo byłam bezpieczna.
Ale nagle poczułam obecność drugiej osoby. Nie widziałam jej, ale czułam mrowienie z tyłu głowy, jakby ta osoba wypalała mi tam dziurę. Miałam zamiar się obrócić, jednak to się wydawało zbyt ryzykowne, więc tylko stałam. Serce z głuchym odgłosem obijało się o moją klatkę piersiową, jakby była praktycznie pusta. Przyciskałam dłonie do bioder i niczym żołnierz stałam bez ruchu.
Moją szyję owiało ciepłe powietrze, nieustannie chuchało mi w szyję, wywołując dreszcze na całym ciele. Miałam wrażenie, że zaraz wybuchnę i zacznę wrzeszczeć z całych sił, żeby ta osoba zniknęła kiedy w moim uchu rozbrzmiał cichy, chrapliwy głos:
- Chloe - szepnął. - Czas ucieka...
Nie wytrzymałam i obróciłam się gwałtownie, ale nie zastałam tam nikogo. Jeszcze kilka razy okręciłam się wokół własnej osi, ale wciąż byłam sama. Przerażona do szpiku kości usiadłam i skuliłam się, jak małe dziecko. Zaczęłam chlipać i mruczeć cichutkie wołanie o pomoc, które nie przychodziło.
I dopiero wtedy zdałam sobie sprawę, że to jest lekcja.
Od teraz to była moja nowa definicja strachu, o której będę pamiętać już zawsze, ponieważ to się stało moją codziennością. Życie w strachu.
Każda lekcja, którą do tej pory znałam pójdzie w zapomnienie.
Zaczęłam nowy etap. Nie chciałam go zaczynać.
__________________________________
Tak więc ruszam z nowym opowiadaniem o Ashtonie. Mam nadzieję, że prolog się wam spodoba, kolejny rozdział postaram się dodać za tydzień :)
uashauhsuhsuhauash zaciekawiło mnie to :3 xx
OdpowiedzUsuńooooo ni nieźle się zapowiada , lubie takie ff , im fly reading hahah
OdpowiedzUsuńSuper sie zapowiada ���� napewno będę czytać ������
OdpowiedzUsuń@MyLovelyNiallll ������
Bardzo mi się podoba, na pewno będę czytać. =)
OdpowiedzUsuń@Klauudellina
Ciekawe! Dobrze piszesz i nie robisz wielu błędów, ale zapamiętaj - nie znikł, tylko ZNIKNĄŁ. Tak poza tym to podoba mi się motyw strachu... więc czekam na nowy rozdział miś - @jxqari
OdpowiedzUsuń